W obliczu pracy zdalnej.

W ostatnim czasie wielu z nas boryka się z koniecznością pracy zdalnej. Wydawałoby się, że sytuacja ta wiążę się z samymi plusami, ponieważ możemy wstać 5 minut przed rozpoczęciem pracy, nie tracimy czasu na dojazdy, nie musimy oglądać denerwującego nas szefa, czy pić niesmacznej kawy z biurowego ekspresu. Sytuacja, w jakiej wielu z nas się obecnie znajduje, nie jest dla wszystkich taka łatwa i przyjemna, jakby mogło się wydawać. Istotna jest teraz dbałość o wiele ważnych aspektów naszego życia a przede wszystkim o właściwą higienę pracy. Ten wpis ma na celu pomoc w odnalezieniu się w nowej dla wielu z nas rzeczywistości i szerzyć się po to, aby wzajemnie sobie w niej pomagać. Każdy może, a nawet powinien, podzielić się swoimi doświadczeniami oraz problemami, z jakimi się mierzy w obecnej sytuacji, po to właśnie, aby otrzymać rozwiązanie lub poradę od kogoś, kto już się z nią zmagał. Potraktujcie ten wpis, jako zachętę do dyskusji, która ma dużo głębszy sens i może mieć ogromny wpływ na innych,  o wiele większy niż mogłoby się nam wydawać.

Praca zdalna nie jest łatwa dla wszystkich z wielu różnych względów. Najwięcej jednak z nich ma swoje źródło w tym, że pracując zdalnie, najprościej mówiąc ‚odpuszczamy sobie’. Co kryje się za tymi słowami? Śpimy dłużej, pracujemy często z łóżka lub kanapy, nawet się nie przebierając. Dlaczego tak, a nie inaczej do tego podchodzimy? Odpowiedź jest prosta -> bo nie musimy. Nikt nas nie widzi, nie ocenia, nie sprawdza, dlatego pozwalamy sobie na wszystko, na co tylko chcemy. Dlaczego to nie do końca jest dobre? Ponieważ wysyłamy naszemu mózgowi sygnały, że w takich warunkach nie musi się wysilać i starać, że możemy pracować mniej wydajniej, bo nie ma nad nami przysłowiowego bata. W biurze wielu z nas nie ma odpalonych kart portali społecznościowych, YouTuba lub filmów, ponieważ prędzej czy później ktoś zwróci na to uwagę. W domu nikt tego nie kontroluje. Chodząc do biura, staramy się wyglądać dobrze, dbać o sen, ubrania, punktualność i to, aby pokazać, że sumiennie pracujemy. W domu pracując w szlafroku, nie przejmujemy się tym. Tutaj właśnie popełniamy największy błąd. Pracę zdalną trzeba potraktować poważnie, nie wstawaj 5 minut wcześniej przed jej rozpoczęciem, weź prysznic, ubierz się, zjedz śniadanie. Te kilka prostych czynności przygotuje Twoje ciało i mózg na kolejny dzień pracy. Nie musisz spędzać 30 min na robieniu makijażu, układaniu włosów, ale postaraj się, aby Twoje domowe środowisko pracy, chociaż w pewnym procencie przypominało to biurowe. Zapewniam Cię, że bardziej efektywnie będziesz pracować, przygotowując się każdego dnia do pracy, tak jakbyś wychodził do biura. Twój mózg w przeciwnym wypadku się rozleniwia, rozprasza domowymi sprawami i praca, która trwa 8h w biurze, w domu zajmuje Ci 10. Pracując zdalnie, musisz mieć przygotowane do tego odpowiednie warunki. Jeśli nie masz za dużo miejsca kup biurko i wygodny fotel, które nie zajmą Ci go wiele. Obecnie na rynku wybór jest naprawdę spory. Rozpoczynając pracę, bądź ubrany, najedzony z kawą na biurku, pomyśl, co chcesz dzisiaj zrobić i z jakimi efektami zakończyć dzień. Taki wstępny plan pozwoli skupić Ci się na celu, jaki chcesz osiągnąć. Nie myśl, że są to jakieś psychologiczne gadki, mówię to, bazując na własnych doświadczeniach i osobiście nienawidzę pracy zdalnej, dlatego wiem, jak poradziłam sobie, aby nie tylko się do niej dostosować, ale pracować jeszcze lepiej i mądrzej. Jeśli nie wierzysz, że takie podejście do sprawy cokolwiek zmieni, spróbuj przez tydzień popracować właśnie w taki sposób 😀



Problemy z jakimi się mierzymy podczas pracy zdalnej?

Problemy natury ludzkiej:
  1. Rodzina, dzieci -> często w naszym mieszkaniu jest ktoś jeszcze oprócz nas. Jeśli masz problem z ciągłym rozpraszaniem uwagi przez pozostałych domowników, ustal zasady, według których powinniście zacząć żyć. Wiadomo, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego, czy zaplanować, ale chociaż podejmijmy próbę ustalenia zasad, które przybliżą nas do jak najbardziej wygodnych dla nas warunków pracy.
  2. Rozpraszacze ->idziesz do kuchni i widzisz stertę naczyń w zlewie, wchodzisz do łazienki a tam góra prania do zrobienia. Wracasz do biurka a tam kilka szklanek po kawie. Nagle ogarnia Cię ogromna chęć posprzątania tego całego bałaganu, nie skupisz się na pracy dopóki tego nie uporządkujesz 🙂 To bardzo przypomina sytuacje pisania pracy licencjackiej bądź magisterskiej, kiedy do ostatniej chwili, robimy wszystko, aby się za nią nie zabrać i każdy kąt w domu, nagle wymaga gruntownych porządków, akurat, wtedy kiedy powinniśmy tę pracę pisać. Ludzie z natury bywają leniwi, smutne, ale prawdziwe, dlatego warto zminimalizować wszystkie możliwe rozpraszacze i wieczorem dnia poprzedzającego pracę ogarnąć wszystkie potencjalne ‚domowe zagrożenia’ 😀
  3. Telefony -> w biurze nie rozmawiamy godzinę przez telefon, odbieramy, zdobywamy informację i kończymy. W domu jak wiadomo, różnie z tym bywa. Dlatego starajmy się w godzinach pracy nie spędzać zbyt wiele czasu na prywatne pogaduszki. Poinformujmy znajomych, rodzinę, że praca z domu niczym nie różni się od tej z biura i musimy wykonać taką samą robotę.
  4. Motywacja -> pracując z domu, bywa z nią różnie, ciężko pracować pilnie i solidnie, gdy czeka na nas tyle różnych rozpraszaczy. Samozaparcie, plan pracy i ustalenie celów, jakie chcemy osiągnąć danego dnia, może być dobrym rozwiązaniem problemów z motywacją. Czasami też, warto zrobić sobie krótką przerwę, spacer wokół bloku lub na balkon i wrócić do pracy z przewietrzoną głową 🙂
  5. Bilans praca – dom -> wiadome jest, że pracując z domu ciężko zamknąć komputer o 17 i nie zerkać na przychodzące maile czy powiadomienia. Musimy starać się robić to jak najrzadziej, ponieważ takim sposobem, stracimy chęci do pracy, a dom zamiast azylem będzie dla nas ‚obozem’ pracy.
  6. Brak bezpośredniego kontaktu z naszymi kolegami i koleżankami z pracy -> rozmowy przez różnego rodzaju komunikatory nie zastępuje codziennego kontaktu w biurze. Wiadomo, że więzi międzyludzkie są dużo silniejsze, kiedy spotykamy się każdego dnia twarzą w twarz. Aby zmniejszyć ten brak, możemy od czasu do czasu zrobić ‚wirtualne piwko’, w trakcie którego możemy swobodnie porozmawiać i się zobaczyć przez komunikator.
Problemy natury technicznej:
  1. Dostępy -> wiele narzędzi, programów, z jakich korzystamy, wymaga odpalenia dodatkowych zabezpieczeń, VPN itp. Bardzo często szczególnie na samym początku zazwyczaj coś nie działa i mamy z tym nie lada problem. Warto przed rozpoczęciem dłuższej pracy zdalnej sprawdzić, czy działają nam dostępy do bazy danych, Github-a oraz platform, które testujemy. Zmniejszy to ilość stresu i ułatwi pracę.
  2. Urządzenia mobilne -> Będąc testerami, bardzo często do testów używamy urządzeń mobilnych. Jeśli budujemy na nich apki natywne, warto również przetestować przed dłuższą pracą zdalną czy wszystko działa, tak jak powinno. Jeśli nie mamy urządzeń mobilnych zadbajmy, żeby sprawdzić czy wszystkie symulatory tych urządzeń działają prawidłowo .
  3. Odtwarzanie błędów -> kiedy znajdziemy jakiś błąd, dużo trudniej pokazać ścieżkę reprodukcji zdalnie niż podchodząc do dewelopera w biurze i przeklikać ją przy nim. Warto dlatego nagrywać kroki lub wdzwonić się na spotkanie i zrobić share screen.
  4. Problemy z internetem -> przed pracą zdalną warto zaopatrzyć się w dobrego dostawcę internetu. Nic bardziej nie denerwuje i nie stresuje jak utrata połączenia podczas spotkań czy wolno działający internet.

Korzyści, jakie posiadamy pracując zdalnie.

  1. Cisza -> oczywiście pojęcie znane bardziej osobom nieposiadających dzieci 🙂 Ja na razie ją posiadam, ale na pewno szukałabym pomocy, gdybym miała dzieci na głowie 🙂 Myślę jednak, że praca w warunkach domowych odbywa się w większej ciszy niż w biurowym harmidrze.
  2. Planowanie pracy -> możliwość zaplanowania sobie pracy, bez odrywania się od niej, krótkimi rozmowami z kolegami, kawami, niezapowiedzianymi spotkaniami. Przed rozpoczęciem pracy ustalamy listę rzeczy do zrobienia w danym dniu. Następnie precyzujemy ich priorytet i informacje, jakie musimy zdobyć, aby móc je zrealizować.
  3. Koncentracja -> nie oszukujmy się, dużo łatwiej skoncentrować się na pracy siedząc w zaciszu własnego mieszkania niż nawet w najlepszych słuchawkach na open space. Oczywiście pod warunkiem, że nie rozpraszamy się domowymi obowiązkami.
  4. Miejsce pracy -> pracując zdalnie, możemy sobie pozwolić na pracę z każdego miejsca, jakie mamy do wykorzystania. Jeśli chcemy pojechać na działkę, w miejsce izolacji poza miasto, bez trudu możemy zabrać sprzęt i zmienić miejsce pracy.
  5. Czas -> godziny w jakich pracujemy, są dużo bardziej elastyczne. Oczywiście to zależy od wewnętrznych ustaleń zespołu lub firmy, jednak zdecydowana większość może pracować w godzinach, które są dla nas najwygodniejsze. Jeśli zdarzy nam się dłużej pospać, nie burzy to zbyt mocno naszego trybu pracy, bo nie tracimy czasu na dojazd itp.

Mam nadzieję, że ten wpis pomoże Wam w pracy zdalnej i chętnie podzielicie się swoimi doświadczeniami w tym temacie. Czasami najbardziej oczywiste rzeczy dla nas, nie są tak oczywiste dla innych 🙂

Komentarze:

  • Gość sierpień 12, 2020

    Fajny blog i ciekawe wpisy. Szkoda że tak rzadko się pojawiają. Ale pewnie czasu brakuje. Mieszkam w Gdańsku niedaleko dwóch dużych korpo-Mordorów biurowych. Koronawirus spowodował wyludnienie tych miejsc. Chociaż pewnie firmy IT pracują zdalnie. Podobnie jak moi znajomi z poprzedniej pracy w urzędzie wojewódzkim. Przed epidemią praca zdalna w u.w. była nie do pomyślenia, bo „nie można”, „nie da się”, „nie wolno”, „nie umiem”, „nie potrafię”. A tu nagle w okresie największych obostrzeń większość przeniosła się na pracę zdalną, bo okazało się że jednak „da się”. No nie do pomyślenia, że w państwowym urzędzie coś jednak „da się” zrobić.

  • Barbara sierpień 29, 2020

    Przyznam, że co do koncentracji w domu, to nie do końca się z tym zgadzam, z kilki powodów. Posiadanie dzieci chociażby. Trudno się skoncentrować, kiedy co chwila 3 latek potrzebuje uwagi, pomocy, towarzystwa. Nie posiadając dzieci natomiast, też jest tak jak opisałaś to trudniej zmobilizować mózg do wysiłku. Jeśli dom jest traktowany jako azyl od pracy i strefa wyciszenia i relaksu to mózg tak zaprogramowany trudniej się skupia na pracy. Wyjazd na działkę zwłaszcza gdy jest piękna pogoda i ktoś lubi ruch – nie usiedzisz przed komputerem, bo nagle zdajesz sobie sprawę, że kregosłup 2x bardziej boli, łydki puchną i wołają żeby wsiąść na rower 🙂 Choć bywało, kiedy pracowałam w biurze i klimatyzacja włączona na poziom „śniegu” uniemźliwiała mi skupienie, gdyż nie lubię zimna i czułam, że neurony mi zamarzają, wtedy marzyłam o pracy z domu w warunkach idealnych dla mnie a nie większości czy też silniej grupy 😉
    Róźnie z tym bywa.
    Bardzo fajny blog 🙂

    • Joanna Gruszka Listopad 03, 2020

      Ja pokochałam home office. Potrafię zrobić więcej,w krótszym czasie. W końcu się wysypiam i mam siłę na naukę testowania Świetny blog! Polecają go na bootcamp’ach

  • Gość wrzesień 09, 2020

    Ja mam ten luksus, że mieszkam sam w mieszkaniu. Żadnych dzieci, psów, itp. W mieszkaniu mam całkowitą ciszę, bo nie lubię nadmiarowych dźwięków typu muzyka, telewizja (pozbyłem się tv). Tylko w takich warunkach mogę się naprawdę skupić nad jakąś pracą albo hobby. A gdy pracowałem w urzędzie wojewódzkim, to cały czas miałem tam włożone zatyczki do uszu. Dzień w dzień, po 8 godzin zatyczki w uszach.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Solve : *
28 + 9 =